„Mądrość ludzi jest szaleństwem w oczach Boga.
Jeśli posłuchamy głosu dziecka, które mieszka
w naszej duszy, oczy nasze znowu nabiorą blasku"
Paulo Coelho
Kochana Mamo, kochany Tato, dziś jest moje święto. Proszę, zauważcie mnie, spędźcie ze mną miło czas. Nie chcę Waszych prezentów, chcę, żebyście po prostu ze mną byli. Uśmiechnęli się, przywitali grzecznym, delikatnym dotykiem dłoni. Jesteście moimi Rodzicami i to Was najbardziej potrzebuję...
Choć na Dzień Dziecka najbardziej czekają najmłodsi, jego urokowi ulega każdy z nas. 01 czerwca znany jest wszystkim jako czas, w którym w szczególny sposób oczy człowieka zwrócone są ku dziecku, własnemu, cudzemu, temu stojącego obok i temu, które jest daleko. Podobnie było 30 maja w naszym Centrum, które na kilka godzin zamieniło się w niedzielną, bajeczną krainę, prawdziwie dziecinną i zaczarowaną. Było sympatycznie, zabawnie, a przede wszystkim słodko i bardzo optymistycznie, pomimo chmur, które momentami zakrywały niebo. Dlaczego? Bo nastał Dzień każdego Dziecka, a wraz z nim występy podopiecznych naszej placówki, rozśpiewanych i roztańczonych. Na scenie GCK wystąpił zespół wokalny oraz taneczny, co było najpiękniejszym prezentem, podarowanym dzieciom przez dzieci. Dużym zainteresowaniem cieszył się również konkurs plastyczny, w ramach którego całe rodziny malowały wspólny portret rodzinny. Wszystkie prace nagrodzone zostały drobnymi upominkami.
Prawdziwy powiew radości, lekko i rytmicznie spleciony z dziecięcym uśmiechem, to już zasługa sympatycznych gości: Klauna Tofcia Drabinki i Pana Iluzjonisty. Zabawiali nasze pociechy, prowokowali do wspólnego uczestnictwa w grach i igraszkach, a tych najodważniejszych nagradzali słodkim podarunkiem. Pan Iluzjonista pięknie czarował, sprawiając, że znikały przedmioty, które chwilę wcześniej dzieci trzymały w swoich małych rączkach. Klaun Tofcio Drabinka, nie dość, że zarażał wszystkich optymizmem, to jeszcze fantastycznie tańczył i śpiewał, a co najważniejsze - jego bańki mydlane były chyba największymi bańkami na świecie. Na pewno tak dużymi, że zmieściły się w nich wszystkie dzieci z Mrozów.